Kategorie
Kredyt we frankach Wznowienie sprawy frankowej

Wznowienie zakończonych spraw? Przegrani Frankowicze z nową szansą

nowa szansa dla Frankowiczów

W sądach pojawiły nie wnioski o wznowienie prawomocnie zakończonych postępowań przegranych przez Frankowiczów, ma to oczywiście związek z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie państwa Dziubaków. Na dzień dzisiejszy takich wniosków nie było dużo, gdyż polskie prawo nie wymienia orzeczeń unijnego Trybunału jako podstawy wznowienia. Z tego właśnie powodu sądy najczęściej odrzucają takie żądania. Do precedensu doszło jednak w Katowicach. SO w Katowicach w dwóch sprawach nie wydał postanowienia o odrzuceniu, co jest równoznaczne z przyjęciem skargi. Co jednak najważniejsze, na czas postępowania SO zgodził się na wstrzymanie egzekucji z nieruchomości.

Zazwyczaj schemat spraw Frankowiczów wyglądał następująco: przestali regulować oni raty; bank wnosił pozew o zapłatę w postępowaniu nakazowym; Sąd na posiedzeniu niejawnym (bez udziału stron) – wbrew unijnym przepisom – nie badał czy umowa zawiera niedozwolone klauzule i wydawał nakaz zapłaty.

Kredytobiorcy zazwyczaj nie podejmowali walki z Bankiem. Przede wszystkim, na wniesienie zarzutów mieli tylko 14 dni, a co najważniejsze musieli wnieść opłaty za podjęcie obrony wynoszącej 3/4 opłaty sądowej, liczonej co do zasady od wartości przedmiotu sporu. Nie bez znaczenia ma też fakt, iż do wyroku TSUE w sprawie Dziubak niewielu frankowiczów wygrywało z bankami. Taka sytuacja spowodowała, iż wiele osób nie zaskarżyło nakazu i ma już przegrane, prawomocnie zakończone postępowania. Teraz jednak pojawiła się nowa szansa, aby odmienić swoją sytuację. Z niecierpliwością należy również oczekiwać na rozstrzygnięcie pytań prejudycjalnych z SO w Gdańsku. Ponad to w TSUE czekają na rozstrzygnięcie kolejne pytania prejudycjalne w sprawach o kredyt we frankach – dwa z  SR dla Warszawy Woli – zadane w lutym i w maju, i jedno z SO w Gdańsku. Po ich rozstrzygnięciu przez unijny trybunał frankowicze, którzy już przegrali w sądach będą mogli wnieść skargi o wznowienie.

Prawo do żądania wznowienia postępowania zakończonego prawomocnym orzeczeniem w określonych przypadkach daje art. 399 par. 1 k.p.c.  Podstawy wznowienia daje art. 4011 par. 1 kpc. Zgodnie, z którym można żądać wznowienia, jeśli m.in Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją. I choć artykuł ten nie wymienia wprost wyroku TSUE, to omawiane skargi wskazują, że można się na niego powołać. Zgodnie z art. 407 par. 1 k.p.c. strona ma  3 miesiące na wniesienie skargi o wznowienie postępowania. Co ważne, termin ten liczy się od dnia, w którym strona dowiedziała się o podstawie wznowienia, zwykle daty publikacji.

Prosimy mieć na uwadze ostatnie sukcesy frankowiczów w sprawach z bankami. Obecnie od IV kwartału 2019 ponad 90% wszystkich spraw jest wygrywanych przez frankowiczów ze społeczności i to niezależnie od instancji sądu. Nasza kancelaria pozwoli Państwu wyzwolić się od kredytu opartego na abuzywnych klauzulach i zaprzestać spłacać raty w frankach szwajcarskich.

Zachęcamy do skorzystania z naszych pozostałych usług dostępnych na: www.kpi.com.pl

Kategorie
Kredyt we frankach

SN po raz kolejny stanął po stronie frankowiczów

SN po stronie Frankowiczów
Źródło: SN.PL

SN po raz kolejny stanął po stronie frankowiczów . Sąd Najwyższy ponownie orzekł, że można odfrankowić kredyt denominowany. Ponadto SN, powołując się na liczne orzeczenia TSUE, po raz pierwszy dokładnie wyjaśnił, dlaczego sąd musi wyeliminować z umowy klauzule niedozwolone (abuzywne) oraz dlaczego nie może ich zastąpić.

Na stronie Sądu Najwyższego pojawiło się uzasadnienie wyroku z 27 listopada 2019 roku (sygn. II CSK 483/18) w sprawie o kredyt denominowany.
SN zasygnalizował, że sąd, który rozstrzyga sprawę frankową musi przede wszystkim rozważyć czy umowa, po wyeliminowaniu klauzul przeliczeniowych, może w dalszym ciągu obowiązywać, czy też powinna zostać uznana za nieważną.

Co najważniejsze w przeciwieństwie do dotychczasowych orzeczeń, SN nie odrzucił możliwości jej unieważnienia. SN wskazał przy tym, że jeżeli sąd nie dostrzeże nieważności, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odfrankowić kredyt denominowany.

Analizując uzasadnienie SN można dojść do wniosku, iż to do kredytobiorcy należy wybór: nieważność czy odfrankowienie, tzn. nawet jeżeli w konkretnym przypadku sąd uważa, że umowa jest nieważna wskutek wyeliminowania klauzul niedozwolonych, to jeżeli konsument domaga się tylko odfrankowienia, to sąd powinien się do tego ograniczyć.

SN w uzasadnieniu, powołując się na orzeczenia TSUE, wyjaśnia dlaczego klauzule abuzywne muszą zostać usunięte z umowy, dlaczego niemożliwe jest ich zastąpienie oraz dlaczego sądy powinny rozstrzygać wątpliwości na korzyść konsumenta.


Kategorie
Kredyt we frankach

Kredyt frankowy: Wszyscy czekamy na wyrok TSUE w sprawie frankowiczów. Trzeba czekać, czy można działać?

W najbliższych tygodniach powinien zapaść ostateczny wyrok TSUE w sprawie frankowiczów. Kiedy dokładnie? Tego jeszcze nie wiadomo. Wiele sądów zdecydowało się zawiesić trwające postępowania oczekując na rozstrzygnięcie TSUE. Kredytobiorcy również zdają się wstrzymywać z podjęciem kroków prawnych, oczekując z niepokojem na orzeczenie. Czy słusznie? 

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej powinien już niebawem wydać wyrok w procesie, który dotyczy kredytu hipotecznego, który został zaciągnięty w 2008 roku. Kredyt ten został udzielony we franku szwajcarskim. Orzeczenie dotyczy czterech pytań prejudycjalnych (pytania o wykładnię prawa UE w związku z rozpatrywanym sporem) skierowanych przez Sąd Okręgowy w Warszawie.

Pytania mają związek ze sprawą małżeństwa, które w 2008 roku zawarło umowę kredytu hipotecznego na okres 480 miesięcy (40 lat). Zgodnie z umową bank udzielił kredytobiorcom kredytu wyrażonego w złotych polskich, ale indeksowanego do franka szwajcarskiego.

Analizując obecną sytuację należy uznać, że wszystkie okoliczności wskazują, iż wyrok TSUE będzie korzystyny dla frankowiczów.

Rząd  Rzeczpospolitej Polskiej przedstawił swoje stanowisko w postępowaniu o wydanie orzeczenia wstępnego w sprawie o unieważnienie kredytu frankowego, w którym opowiedział się po stronie kredytobiorców. 

Nadto, w maju rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE, wyjaśnił, że sądy nie mogą zmieniać zapisów w umowach kredytowych naruszających interesy klientów. Co więcej, wskazał, że  w przypadku kredytów indeksowanych zobowiązanie i rata powinny być wyrażone w złotych, a oprocentowanie nadal naliczane według stopy procentowej obowiązującej w Szwajcarii. 

W suchych faktach – w ciągu jedenastu lat, od kiedy frank szwajcarski zdrożał z 1,95 zł (31 lipca 2008 r.) do ponad 4 zł, rata przeciętnego kredytu (300 tys. zł na 30 lat) skoczyła z ok. 1500 do 2000 zł, a jakby tego było mało zadłużenie kredytobiorcy wzrosło – mimo terminowego spłacania rat przez 11 lat – do 410 tys. zł.

W ciągu 11 lat, gdy frank zdrożał ponad dwukrotnie, Komisja Nadzoru Finansowego ograniczyła się jedynie do wydania kilku rekomendacji, które doprowadziły do wyeliminowania kredytów walutowych z ofert polskich banków. Frankowicze jednak ze swoim problemem zostali zupełnie sami.

Dalsze oczekiwanie na rozstrzygnięcie TSUE, które jest tuż za rogiem, w przypadku jego pozytywnego skutku dla frankowiczów, w efekcie doprowadzi do zatoru sądowego. Po wydaniu rozstrzygnięcia przez TSUE wszyscy, którzy zahibernowali się na ten czas, ruszą do ataku, a rozpoznanie tych spraw z uwagi na ich ilość niewątpliwie ulegnie wydłużeniu. Już teraz jedna na cztery sprawy trafiająca do Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczy kredytów frankowych, nie łudźmy się więc, że po wydaniu rozstrzygnięcia przez TSUE będzie lepiej. 

Czy warto zatem nadal czekać na rozstrzygnięcie TSUE? Oczywiście, stanowisko rzecznika nie jest wiążące, nie zapominajmy jednak o tym, że jeszcze się nie zdarzyło, by rzecznik ogłosił coś, co nie było potem potwierdzone przez Trybunał…